Laura Biagiotti Romamor Uomo

Ostatnio panuje moda, że nowe jest lepsze od starego i musi zostać zastąpione przez coś ze świeższym numerkiem przy nazwie. Świat perfum także nie pozostaje bez odpowiedzi na ten trend i co chwilę słyszymy albo o zaprzestaniu produkcji jakichś perfum, albo o nowej wersji jakiegoś klasyka. Czasem jednak te klasyczne męskie perfumy są równie ciekawe co te, które serwuje nam się obecnie. Tak jak chociażby Roma Uomo.

Wydane w 1992 roku Roma Uomo marki Laura Biagiotti były na swoje czasy zapachem nowatorskim. Łączyły w sobie cytrusowo-słodkie nuty z pudrową bazą. Otulający, ciepły i zmysłowy to tylko kilka z wielu pozytywnych określeń tych męskich perfum. Kompozycja była na tyle ponadczasowa, że utrzymała się w produkcji przez 25 lat. Zaś każdy kto pomyśli, że zapach ten trąci myszką będzie w poważnym błędzie. Roma Uomo wyprzedziła swoją epokę i jak na moje oko, gdyby była dobrze promowana mogłaby świetnie sprzedawać się przez kolejne ćwierćwiecze. Niestety polityka marki i pogoń za szybkim zyskiem zadecydowały inaczej. Roma Uomo została znikła z większości źródeł sprzedaży, a dziś można ją znaleźć głównie w perfumeriach internetowych. Na szczęście jeszcze jest to możliwe, gdyż od pewnego czasu mówi się o zaprzestaniu produkcji tego zapachu.

Romamor to poniekąd chęć kontynuowania dobrej passy Romy Uomo, odświeżenia linii i znalezienia nowego młodszego targetu, gdyż pierwsi użytkownicy do których kierowano Romę w 1992 są już prawie 27 lat starsi.

 

Roma+Amor=Romamor

Czy będzie z tego miłość?

 

 

Początek trwania nowej kompozycji nie wróży dobrze. Wąchając ręka w rękę Azzaro Wanted można zostać zwiedzionym przez powonienie, gdyż obie kompozycje wydają się prawie identyczne. Słodkie, pudrowe i bardzo ananasowe. Laura jednak serwuje nam rzekomo kompletnie inny zestaw nut. Dopiero po około godzinie do nosa zaczyna docierać nieco cierpka figa przełamująca słodycz. Nie dominuje ona jednak kompozycji, z upływem czasu trzeba wręcz mocno włożyć nos w skórę, by wyczuć ten niuans. W momencie, gdy przygasa figa zaczyna się jednak coś co daje mi do zrozumienia, że mamy do czynienia z produktem Laury Biagiotti: arbuz. Niemal identyczny jak w niedostępnym już Acqua di Roma Uomo. Notabene uważałem ten zapach za najlepszy flanker Romy i podoba mi się pomysł konotacji w tę konkretną stronę. Jest lekko, rześko, ale nie jest to rześkość znana z cytrusów. Dalsza część trwania zapachu to już mieszanka pieprzu i cedru. Wiem, że pierz znajduje się rzekomo w nutach górnych. Na mnie wychodzi on jednak dopiero po kilku godzinach.

Co ciekawe zapach nabiera z czasem na sile i choć przez pierwsze dwie godziny ciężko mówić o słabej projekcji, tak po około 4 godzinach czuć go bardzo wyraźnie, znika zaś całkowicie z ciała po około 8 godzinach stopniowo łagodniejąc. Romamor to zapach, który pomimo, iż nie penetruje nowych perfumowych rejonów jest zapachem całkiem dobrym i przyjemnym w noszeniu. Daleki jestem od wielkiego zachwytu, niemniej myślę, że zapach ten może oczarować garstkę miłośników podstawowej Romy.

 

 

Podsumowując: Laura Biagiotti, projektantka, która podobnie do Lolity Lempickiej nigdy nie była zbyt płodna w kontekście męskich perfum fundamentalnych, zdecydowała się zdefiniować na nowo swoją klasyczną linię Roma w wydaniu dla niej i dla niego. Uważam ten zabieg za zbędny, Romamor mógłby być po prostu kolejną wersją Romy Uomo. I tak właśnie powinien być postrzegany. Nowy zapach broni się jednak i trudno dać mu ocenę inną niż dobrą.

Twórca kompozycji: Guillaume Flavigny
Nuty głowy: kardamon, czarny pieprz, grejpfrut, wetyweria, imbir;
Nuty serca: lawenda, gałka muszkatołowa, figa, cedr;
Nuty bazy: fasolka tonka, bursztyn, drzewo sandałowe, piżmo, kadzidło

Rok: 2018
Ocena: 7/10 

Jeśli podoba Ci się mój blog podziel się adresem do niego ze swoimi kochającymi zapachy przyjaciółmi.

 

12/11/2018   Autor wpisu: Mateusz Warzecha

Podziel się ze światem:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up