O kupowaniu używanych perfum

Nie samymi recenzjami człowiek żyje. Wszystkie te pachnące cudeńka trzeba przecież wcześniej kupić.
W idealnym świecie wyglądałoby to tak, że wstałbym od komputera, złapał za portfel, po czym pobiegł do pięknej perfumerii w jednej z olśniewających galerii handlowych wyrastających w naszych miastach niczym grzyby po deszczu i bez żadnych wyrzutów sumienia wyłożyłbym pieniądze na ladę.

Rzeczywistość bywa jednak trochę mniej kolorowa i często nie możemy pozwolić sobie na zakup nowego pełnowartościowego produktu. Zdarza się też, że upragnione perfumy są niedostępne na rynku (przestano je produkować, albo nie są oferowane w naszym kraju). Nie pozostaje wówczas nic innego jak poszukiwanie flakonu z drugiej ręki licząc na korzystną dla nas cenę.

fot. Mateusz Warzecha

Jak powszechnie wiadomo kupowanie rzeczy używanych niesie ze sobą duże ryzyko. W przypadku perfum, w dodatku kupowanych najczęściej na odległość te ryzyko zwiększa się wielokrotnie. Nie jesteśmy bowiem w stanie stwierdzić, czy to co oferuje dany sprzedawca jest na pewno tym czego szukamy. Często można natrafić na podróbkę, albo na flakon, w którym nie ma deklarowanej przez sprzedawcę ilości perfum. Bywa też, że zamiast perfum we flakonie jest ciesz przypominająca je jedynie kolorem.

Postaram się więc podzielić kilkoma radami, które być może pomogą wam ustrzec się przez zakupem bubla, zaoszczędzić trochę czasu i sporo nerwów.

Podobno cały internet waży 4 kilogramy. Jest więc w czym przebierać. Jak się jednak okazuje, najczęściej kierujemy swoje pierwsze kroki ku serwisowi aukcyjnemu lub ogłoszeniowemu.

Ten pierwszy ma swoje zasady dotyczące oryginalności oferowanych produktów. Ostatnio jednak rzetelność w wycofywaniu podejrzanych rzeczy bardzo spadła. Warto tutaj wspomnieć chociażby o tym, że do niedawna niepewne produkty można było zgłosić nawet wtedy, gdy nie posiadało się konta. Teraz trzeba się logować, lub rejestrować, by zgłosić nieuczciwego sprzedawcę. Podejrzewam, że ilość zgłoszeń od tego momentu spadła oraz że jest to temu serwisowi na rękę. Mogą zatrudnić mniej pracowników odpowiedzialnych za weryfikację oryginalności, a sprzedawca, który sprzeda nawet nieoryginalny towar zapłaci przecież prowizję. To przekłada się oczywiście na zysk dla tego serwisu. A że kilku klientów zostanie przysłowiowo „nabitych w butelkę” (lub raczej flakonik) zapewne nie zrobi na nich wielkiego wrażenia, przyjdą przecież kolejni naiwni. Oczywiście możecie zgłaszać nieuczciwego sprzedawcę i produkt, który podejrzewacie o bycie podróbką, jednak bądźmy szczerzy: pracownik, sprawdzający zgłoszenie nie musi znać się na wszystkim, bo zapewne oprócz zgłoszeń dotyczących perfum odbiera jeszcze te dotyczące butów, czy gier komputerowych.

Jeśli więc trafi się wam nieoryginalny flakon z jeszcze bardziej nieoryginalną zawartością macie prawo zgłosić taką sprawę na policję.

Aczkolwiek jeżeli zostaliście oszukani na kwotę poniżej 400zł, to istnieje mała szansa, by oszust poniósł jakieś większe konsekwencje (jest to tylko wykroczenie). Sam kiedyś padłem ofiarą oszustwa na dwa razy wyższą kwotę i niestety policja niewiele zdziałała, a serwis aukcyjny nie wykazał się chęcią pomocy. Ostatecznie o odzyskaniu utraconych pieniędzy mogłem zapomnieć.

Gdy uważacie, że kupowanie perfum na aukcji to ryzyko, to serwis będący tablicą ogłoszeniową omińcie jeszcze większym łukiem. Kwestia ochrony klientów wygląda tu niestety jeszcze gorzej. O ile w opisanym wcześniej serwisie aukcyjnym teoretycznie istnieje program ochrony kupujących, tak w serwisie ogłoszeniowym kupujecie na odległość na własną odpowiedzialność. Ba, jest nawet zapis w regulaminie, który mówi o tym, by kupować tylko z możliwością odbioru osobistego. Ma to oczywiście sens, bowiem na żywo łatwiej jest sprawdzić czy dany produkt to oryginał. Jednak musicie mieć bardzo dużo szczęścia, by poszukiwane przez was perfumy były na tyle blisko, by opłacało się po nie fatygować osobiście.

Kolejne miejsce gdzie można zakupić używane flakony to perfumerie internetowe. Niekiedy trafiają się pojedyncze sztuki używanych perfum. Są to zazwyczaj zwroty od niezadowolonych z zakupu klientów, czyli brakuje raptem kilku psiknięć. Kupno w takim miejscu jest najbezpieczniejszą formą zakupu używanego flakonu. W renomowanych i sprawdzonych perfumeriach prawie nigdy nie zdarzają się przypadki oszustwa. Potencjalny zysk z takiego działania byłby symboliczny, a straty wizerunkowe kolosalne.

Ostatnie miejsce w sieci, gdzie można zakupić perfumy używane, często już słabo dostępne, lub mało popularnych marek to internetowe fora poświęcone perfumom. Jest tam wielu miłośników perfum, którzy znają się na rzeczy, dbają o swoje zbiory, nie natraficie tu więc na podróbki, czy flakony z zepsutą zawartością. Kupno w takim miejscu jest zwykle bezpieczne, gdyż użytkownicy nie chcą ryzykować swoją już wyrobioną na forum reputacją. Radzę kupować od użytkowników z dłuższym stażem i większą ilością postów. Są oni bardziej wiarygodni.

Jak więc ustrzec się przed oszustwem?

Szukajcie aukcji/ogłoszeń, które są rzetelnie opisane, a zdjęcia są wyraźne. W szczerym opisie powinien moim zdaniem znaleźć się numer serii perfum, nazwa sklepu, w którym je zakupiono, poziom cieczy. Poszukajcie również opinii na temat danego sprzedawcy. Często bywa tak, że oszukani klienci opisują swoją sytuację w sieci, a to może być świetnym ostrzeżeniem dla innych.
Zdjęcia powinny przedstawiać flakon w całości, kod na flakonie, kod na pudełku, który powinien zgadzać się z tym z flakonu oraz jakieś potwierdzenie zakupu. Może to być paragon, może to być potwierdzenie zakupu i przelewu. Kod co prawda nie ustrzeże was przed byciem oszukanym, producenci podróbek są świetnie wyspecjalizowani i w tej kwestii. Podpowie wam jednak kiedy flakon mógł być wyprodukowany, a to ułatwi weryfikację oryginalności.

fot. Mateusz Warzecha

Wróćmy do tego jak powinny wyglądać zdjęcia. Zdjęcie poziomu cieczy powinno przedstawiać flakon przewrócony na bok. To najprostszy sposób, by szacunkowo ocenić zawartość flakonu. Dlaczego flakon powinien być na boku?
Otóż większość flakonów jest niesymetryczna w płaszczyźnie poziomej. Jeśli zaś flakon jest symetryczny w płaszczyźnie pionowej określenie stanu cieczy będzie trudne. Nie muszę chyba wspominać, że zdjęcie powinno być zrobione centralnie i na wprost. Jest jeszcze grupa flakonów o wybujałych kształtach, tu niestety musicie zdać się całkowicie na oko swoje i sprzedającego.

Co zaś jeśli flakon jest nieprzeźroczysty? Wystarczy bardzo mocne źródło światła, a okaże się ile perfum jest w środku.
Można jeszcze posłużyć się wagą. Istnieją w internecie miejsca, gdzie można sprawdzić wagę flakonu pełnego i pustego. Następnie wystarczy poprosić sprzedającego o możliwość zważenia flakonu. Różnica pomiędzy wagą flakonu pełnego, a wagą flakonu pustego jest wagą cieczy, a tę już dość łatwo przeliczyć na mililitry.

Kolejna kwestia to kolor cieczy. Tu musicie pamiętać, że zdjęcie może być wykonane w słabych warunkach oświetleniowych, kiepskim aparatem, zostało poddane obróbce w programach graficznych, sporo też zależy od ustawień waszego monitora.

Nie zapominajmy też o kwestii reformulacji perfum, czasami przy okazji zmiany formuły zmienia się też kolor cieczy (np. Thierry Mugler A*Men).
Jeśli zdjęcia są niewyraźne, trudno określić poziom, czy kolor cieczy poproście sprzedawcę o zrobienie i przesłanie nowych. To nic nie kosztuje, a może pomóc w podjęciu decyzji.

Pamiętajcie zapytać sprzedającego w jaki sposób zabezpiecza przesyłkę na czas jej podróży do was. Dobrze zabezpieczony flakon powinien być owinięty w folię bąbelkową, oklejony taśmą klejącą i zapakowany w kopertę bąbelkową, ewentualnie kartonik wypełniony jakimś materiałem zabezpieczającym przed przesuwaniem.

fot. Mateusz Warzecha

Nigdy nie zgadzajcie się na przesyłkę niepoleconą.

W przypadku zagubienia takiej przesyłki lub jej kradzieży nie przysługuje wam prawo do żadnej rekompensaty. Poza tym nie macie dowodu, że przesyłka została nadana. Z drugiej strony sprzedawca nie ma dowodu, że przesyłkę odebraliście i koło się zamyka, nikt nic nikomu nie udowodni.
Jeśli bardzo zależy wam na zakupie, a nie znacie się na danym zapachu, poszukajcie pomocy na internetowych forach poświęconym tematyce perfum. Użytkownicy są tam bardzo uprzejmi i jeśli poprosicie to zapewne nie odmówią wam pomocy w określeniu czy dany flakon to oryginał, czy podróbka.

I ostatnia najważniejsza rada.

Bądźcie czujni. Jeśli coś wzbudza w was nawet małe wątpliwości nie kupujcie. Lepiej żałować, że się nie kupiło, niż żałować, że straciło się pieniądze.
Macie swoje spostrzeżenia na ten temat? Lub uważacie, że o czymś zapomniałem lub coś przeoczyłem w kwestii kupowania używanych perfum? Podzielcie się tym w komentarzach. Chętnie dowiem się jakie macie spojrzenie na ten temat.

Jeśli podoba Ci się mój blog podziel się adresem do niego ze swoimi kochającymi zapachy przyjaciółmi.

 

29/03/2019 Autor wpisu: Mateusz Warzecha

Podziel się ze światem:

One comment on “O kupowaniu używanych perfum”

  1. elizka pisze:

    Świetny wpis. Kiedyś kupiłem perfumy przez sieć z olx i okazalo sie, że trafiłam na podróby. Zgłosiłam sprawę na policję, ale nic nie zrobili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up