JPG Fleur du Male

Gdy Francois Kurkdijon stworzył mające w 1995 roku premiere Le Male dla francuskiego kreatora mody Jeana Paula Gaultier jasne było, że dokonano przełomu. Perfumy męskie nigdy wcześniej nie miały w sobie tak wiele pierwiastka kobiecego. Przy pierwszym powąchaniu niezwykle słodki, choć podobno inspirowany zapachem salonów barberskich z lat 50tych, oraz cielesnością Le Male z miejsca stał się hitem, windując nazwisko młodego wówczas studenta, który podczas praktyk stworzył dzieło swojego życia i został postawiony na równi z najlepszymi nosami świata. Z biegiem lat Le Male wytyczając drogę dla nowego archetypu męskości dorobił się wielu naśladowców.


Trudno jest być całe życie na szczycie, szczególnie w odniesieniu do gustu ludzi. Jego gwiazda zaczęła przygasać. Enfant terrible świata mody uznał, że pora na nowe. Wraz z nadejściem roku 2007 na rynku ukazało się męskie Fleur du Male, moim zdaniem kolejny klejnot w kornie twórczości Francisa Kurkdijana. Celowo użyłem tu słowa męskie, gdyż nie jest to tak oczywiste dla wielu odbiorców. Zapach zamknięty w identycznym pod względem kształtu flakonie o przypominającym męskiego kadłubka, tym razem pozbawiony został pasków i wykończony polerowaną na biało farbą. Całość sprawia wrażenie antycznego posągu, przedstawiającego klasycznie rozumiane piękno. Świat perfum zelektryzowano. Po raz kolejny przebiegunowano definicję męskości, do której ukazania użyto najbardziej damskich środków perfumeryjnego wyrazu: białych kwiatów.

Kompozycja zasadniczo dość prosta, gdyż składająca się oficjalnie z czterech (!!!) składników, opiera się głównie na nutach neroli i rumianku wspartych przez bazylię i petitgrain. Wiele osób wyczuwa tu także wanilię i piżmo w bazie dające bardzo cielesny efekt i jestem w stanie się zgodzić z tą teorią. Chociaż na mój nos jest bardziej piżmowo i animalnie niż waniliowo i cukrowo.

Zapach kojarzy mi się z kąpielą w wannie pełnej rumiankowych mydlin, jeśli znacie tę woń, możecie sobie wyobrazić jak pachniało Fleur du Male. Nie dość, że kompozycja potrafiła skupić na użytkowniku uwagę wszystkich wokół, to także jej gigantyczna moc potrafiła bez problemu wypełnił nawet duże pomieszczenie.

Wisienką na torcie jest w moich oczach nazwa, której gra słowna może wprawić w niemałe zakłopotanie:
Fleur du Male = męskie kwiaty
Fleur du Mal = kwiaty zła

Obie wersje czytane są identycznie, co za tym idzie może być rozumiana dwojako. To od odbiorcy zależy jak ją zinterpretuje.


Podsumowując: Fleur du Male to dzieło wybitne. Niestety (lub stety) nie spotkało się ze zrozumieniem wśród kupujących męskie perfumy. Było zbyt odwałne na rynek meskich pachnidel końca lat 00. Perfumy zostały wycofane z produkcji i jeśli kiedykolwiek traficie na flakon, bierzcie smiało. Warto tutaj wspomnieć także o istnieniu Custo Barcelona – Custo Man, które zostało stworzone przez tego samego perfumiarza już po premierze Fleur du Male, a które przypomina w tak znaczacym stopniu, że niewprawny nos może je ze sobą pomylić.

Twórca kompozycji: Francis Kurkdjian
Nuty głowy: petitgrain;
Nuty serca: neroli;
Nuty bazy: bazylia,rumianek

Rok: 2007
Ocena: 10/10


Jeśli podoba Ci się mój blog podziel się adresem do niego ze swoimi kochającymi zapachy przyjaciółmi.

 

19/12/2018 Autor wpisu: Mateusz Warzecha

Jeśli podoba Ci się mój blog podziel się adresem do niego ze swoimi kochającymi zapachy przyjaciółmi.

12/12/2018 Autor wpisu: Mateusz Warzecha

Podziel się ze światem:

2 comments on “JPG Fleur du Male”

  1. Mateusz pisze:

    Muszę soe zgodzić ze to piękny zapach, o nieprawdopodobnej projekcji. Ale kilka lat temu gdy butelki 125 ml były w cenie 150 zł nie byłem wystarczająco odważny ;) Teraz gdy widywałem 75 ml za 400 zł już mnie nie stać. Za to z powodzeniem używam custo Man, chociaż jest troszkę mniej słodkawy i troszkę bardzoej cytrusowy. I nie jest tak chyba tak zabójczy jak protoplasta :)

    1. Mateusz Warzecha pisze:

      Ja akurat zrobiłem inny błąd: kupiłem za 150zł/125ml, a po jakimś czasie sprzedałem za te same pieniądze, zostawiajac sobie jedynie małą próbkę. Nie sprawdziłem, że został wycofany, a teraz ceny są porażające. Co śmieszne jak mieszkałem w Holandii to jedna z sieciówek podobnych do Rossmanna wyprzedawała 75ml za 14€, niestety przegapiłem promocję, a ludzie podobno brali po kilka sztuk.
      Teraz mam 2 flakony Custo, jest świetny, łagodniejszy, ale jego słodkość potrafi mnie znużyć, co nie miało miejsca przy FdM.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

perfumoholik.pl @ 2018

Scroll Up